2006-11-08 17:59:03 >> You are my healer! Jesus


skomentuj (3)




2006-04-26 17:31:27 >> hmmmm

Nic nowego nie pisałam dość długo o w sumie nie było kiedy, ani po co... Zresztą jedyne co mi teraz przychodzi na myśl to tylko jedno, że najlepiej jest liczyć na siebie, a przywiązywanie się do ludzi wiąże się tylko z iększym cierpieniem gdy oni odchodzą. bez sensu;/
skomentuj (6)




2005-05-26 11:44:19 >> To dopiero wstęp...

Na początku w ogóle nie mogło to do mnie dotrzeć. Gdy się dowiedziałam jechałam właśnie na zawody medycvzne. Trzęsły mi się ręce, nie mogłam opanować płaczu, ale nie docierało to do mnie- ciągle wierzyłam, że to jakiś głupi żart, pomyłka, sen... W dodatku ta cholerna niepewność...KTO? Wiedziałam tylko, że dwóch chłopców... A to mógł być każdy, zresztą znałam każdego- jednego niej, drugiego więcej, ale znałam...Ja tam miałam być, gsyby nie ta osiemnastka... Gdy wróciłam do domu, już wiedziałam... poszłam pomodlić się... ale za co? za to by to był tylko sen, zły sen, w niedziele ta msza, która wbiła w moją głowę myśl: z tego nie da się obudzić... Postanowiłam, że będę silna. Przecież to co ja czuje, jest niczym w porównaniu, do niektórych osób- bliskich przyjaciół, osób ktore tam b yły. Starałam się pomóc. Niewiedziałam jak, po prostu chciałam być. Czas jak nigdy wlókł się. Bardzo. Później nie mogłam sobie ze wszystkim poradzic- czasem ciężar, jaki nosimy jest niczym w porównaniu do tego ciężaru jaki bierzemy na swoje barki za przyjaciół... Adriana mama powiedziała, że Pan Bóg zakłada w niebie drużynę harcerską...Już tylu jest w niej wspaniałych harcerzy.Brakowało mu po prostu najlepszych na świecie proporcowych.I zabrał najlepszych. Marcin nie wypuścił proporca do końca. Ale kto nie byłby szczęśliwy będąc w drużynie prowadzonej przez największego drużynowego w niebie? Dlatego wiem,że są szczęśliwi.Wczoraj śpiewaliśmy im połoniny...Śpiewaliśmy ich ulubione piosenki, dziś też im pośpiewamy...Najważniejsze, ze są bliko siebie, że jest im raźnie, poza tym mają NAS- HARCERZY. I mają wspaniała drużynę i cudownych przyjaciół. Więc chyba tylo pozostaje piwiedzieć CZUWAJ BOŻE- najwyższy drużynowy w niebie, CZUWAJ Marcinie, Mateuszu.CZZUWAJCIE moi wspaniali przyjaciele harcerze. CZUWAJ!



skomentuj (17)




2005-01-23 10:56:57 >> chwyć pędzel i nałóż sobie mały makijaż



Czasami czuję się jak David, gdy wpadł do basenu- wszyscy poszli ratować jego brata, a on ciąglę uśmiechnięty, ale nierozumiejący całej sytuacji bezwładnie opada. Ale czeka czeka czeka, aż ktoś wyciągnie i jego.
skomentuj (4)




2004-12-05 22:27:24 >> To co było raz nie wróci już.;/ K****;(...Kto przestaje być przyjacielem, nigdy nim nie był.


skomentuj (13)




2004-11-22 14:39:11 >> 20.11.04

"...Pan Bóg pamięta każde Zdrowaś Maryjo które powiedziałeś w życiu..."
skomentuj (4)




2004-10-28 22:21:11 >> "Chwila, która trwa może być najlepszą z twoich chwil..."

Życie jest jak wiatr, wieje z określoną prędkością i siłą… czasem jest lekkim, ledwo wyczuwalnym podmuchem, innym razem huraganem, który sprawia, że można się zachwiać. Moje życie w jednej chwili zmieniło się w potężną wichurę, tajfun, który zwalił mnie z nóg. Ciężko było się podnieść i żyć dalej, ale było warto. - IGOR "VIHura"
skomentuj (2)




2004-10-24 14:24:07 >> Show must go on



The show must go on, yeah
Inside my heart is breaking
My make-up may be flaking
But my smile still stays on





My soul is painted like the wings of butterflies
Fairytales of yesterday will grow but never die
I can fly - my friends

skomentuj (3)




2004-09-27 18:54:21 >> Kocham Cię nad życie!

Uparcie i skrycie
och życie kocham cię kocham cię
kocham cię nad życie
W każdą pogodę
potrafią dostrzec oczy moje młode
niebezpieczną twą urodę

Kocham cię życie
poznawać pragnę cię pragnę cię
pragnę cię w zachwycie
choć barwy ściemniasz
wierzę w światełko które rozprasza mrok

Wierzę w niezmienność
Nadziei nadziei
W światełko na mierzei
Co drogę wskaże we mgle
Nie zdradzi mnie
Nie opuści mnie

A ja szepnę skrycie
och życie kocham cię kocham cię
kocham cię nad życie
Choć barwy ściemniasz
Choć tej wędrówki mi nie uprzyjemniasz
Choć się marnie odwzajemniasz

Kocham cię życie
Kiedy sen kończy się kończy się
kończy się o świcie
A ja się rzucam
Z nadzieją nową na budzący się dzień

Chcę spotkać w tym dniu
Człowieka co czuje jak ja
Chcę powierzyć mu
Powierzyć mu swój niepokój
Chcę w jego wzroku
Dojrzeć to światełko które sprawi
Że on powie jak ja- jak ja

Uparcie i skrycie
och życie kocham cię kocham cię
kocham cię nad życie
Jem jabłko winne
I myślę ech ty życie łez mych winne
Nie zamienię cię na inne

Kocham cię życie
Poznawać pragnę cię pragnę cię
Pragnę cię w zachwycie
I spotkać człowieka
Który tak życie kocha
I tak jak ja
Nadzieję ma...
skomentuj (3)




2004-09-12 10:25:27 >> Wspomnienie zwierzające się nostalgii


W.Siudmak


Czasem trudno jest określić co nas boli, to po prostu boli i już! Pali nas od środka, wyżera wnętrzności jak jakiś wirus. To uczucie jest tak paraliżujące i straszne, pewnie dla tego, że nie jest ani trochę fizyczne. Więc, co robić, gdy nie zauważa się nic złego, a jednak i tak jest źle?





skomentuj (2)




2004-09-03 19:34:11 >> Poszłam na wojnę- nie szukać mnie

"Dopóty zło będzie rządzić światem, dopóki nie znszczymy go w swoich sercach..." Matka Teresa
skomentuj (3)




2004-06-20 18:52:58 >>
///////////



No one knows what it's like
To be the bad man
To be the sad man

skomentuj (9)




2004-05-23 11:03:44 >> Walcz

Jeżeli jutra nie ma
Ja nie przestaję śpiewać
To moja sutra serca wyciszam się
W wodzie umarła dawno
Teraz opadam na dno
Pozwalam sobie zniknąć po prostu brzmieć
skomentuj (7)




2004-05-02 09:52:44 >> ;(

Zabrali mi skrzydła- kazali latać... Zabrali mi nogi- kazali uciekać- zabrali mi największe pragnienie, marzenie, które było tak realne i tak wyczekiwane...- kazali się relaksować przed egzaminem...


Łośki jestem z Was dumna...


skomentuj (8)




2004-04-26 16:00:33 >> Zakazany owoc];->

Wiecie co???? BEREK!!!Osłaniać tyły;D
skomentuj (3)




2004-03-27 22:20:02 >> 7+1-1+1=7+1 ???

Do tej pory strasznie mnie wkurzało, że wszyscy interesują się sprawami, którymi w sumie ja powinnam się interesować najbardziej. Wkurza mnie to cały czas. Spóźniłam się ze zwróceniem uwagi na swoje sprawy;/
skomentuj (5)




2004-03-04 15:16:02 >> We are the champions

Damy radę!



skomentuj (6)




2004-02-11 12:41:11 >> Gdy księzyc chce być jaśniejszy od słońca- najtępuje zaćmienie wywaołujące strach...

[...]"Gdzież jest ten, który by nie miał troski? Gdzie ten, który zabierając się do snu, miałby prawo rzec: oto dzień, który spędziłem bez smutku!? Gdzie człowiek, który by kładąc się do grobu powiedział: moje życie upłynęło bez boleści i trwogi jak pogodny wieczór nad Jordanem.
Lecz jakże wielu takich, co dzień chleb swój oblewają łzami, a ich dom pełen westchnień.
Płacz jest pierwszym głosem człowieka na tej ziemi, a jęk ostatnim pożegnaniem. Pełen strapienia wchodzi w życie, pełen żalu zstępuje na miejsce odpoczynku, a nikt go nie pyta, gdzie by chciał zostać?
Gdzież jest ten, który nie zaznał goryczy bytu? Azali jest nim dziecię, którego matkę śmierć porywa, albo niemowlę któremu ptzynależna pierś głód wyssał pierwej, nim zdążyło przyłożyć swoje usta?
Gdzie jest ten człowiek bez niepokoju duszy? Jestli nim myśliwiec, który goni prędką sarnę, a spotyka na swej drodze lwa śmiejącego się ze strzały?"[...]
B. Prus


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



Myślę, że ten fragment pewnej pieśni jest bardzo prawdziwy. Ostatnio wkroczyła jakaś dziwna moda na defy. Może to kwestia pogody???


skomentuj (9)




2004-02-07 11:28:06 >> PozDro 612

Było fajnie:) Nie ważne gdzie, nie ważne kiedy WAŻNE Z KIM. Brakowało tylko paru osób. Harcerze są najlepsi:D "Razem dobrze było nam, czasem nienajgorzej, teraz nieprzejezdna mgła, w oczach słone morze"


skomentuj (2)




2004-01-25 17:09:09 >> DziarrA

Tak dziwnie m znóW. Nie jest źle, ale dziwniE. Czy nic nie zatrzyma mnie już i czy nic już nie zamknie mi ust?


skomentuj (5)




2004-01-21 17:35:02 >> }:->

NIE CHIAŁA... OPIERAŁA SIĘ... KRZYCZAŁA... A ON JĄ WYWIÓZŁ W LEŚNĄ GĘSTWINĘ I WYJĄŁ TO ZBRODNICZE NARZĘDZIE... Z SZYDERCZYM UŚMIECHEM NA TWARZY, BEZLITOŚNIE WBIŁ JE W JEJ DRŻACE CIAŁO... POLAŁA SIĘ KREW...


i tak oto w leśnej gęstwinie, chłop zabił świnię.
skomentuj (13)




2004-01-13 16:21:54 >> 6+1

To są jakby moje dzieci, tak jakbym wychowywała kogoś od maleńkiego- uczytła chodzić, mówić, pisać. Lubię filozofować. Nie musze być porzebna, ale lubię. Wali mi czy komuś to nie pasuje. Dopóki mam dla kogo-żyje:/

skomentuj (5)




2004-01-05 16:34:44 >> Hyhy:) No koment


"Jak poderwać chłopaka?"

Nieśmiały chłopak - szansa dla Ciebie!

Nieśmiali chłopcy są dla dziewczyny nie lada wyzwaniem, prawda? Na pewno warto poświęcić im trochę czasu i energii, bo to bardzo wartościowi faceci. Myślący, refleksyjni, rozsądni i uczuciowi. A poza tym, czy kiedykolwiek słyszałaś, by nieśmiały gość rozstawiał kogoś po kątach, krzyczał lub terroryzował swoją dziewczynę? Niezbyt przebojowi chłopcy są też wyjątkowo lojalni, uprzejmi i godni zaufania. Co więcej, z reguły są raczej małomówni, więc można im się do woli zwierzać, bez obawy, że wszystko wypaplają kolegom. A zatem, chyba warto dać szansę upatrzonemu nieśmiałkowi, bo on... naprawdę da się pokochać!


UŚMIECHAJ SIĘ DO NIEGO
Wydaje się to banalne, ale działa zadziwiająco skutecznie! Twój ciepły uśmiech pozwoli nie tylko przełamać, ale nawet... stopić lody. Gdy po raz pierwszy wyszczerzysz zęby w uśmiechu, chłopak może się spłoszyć, lecz już za drugim razem z pewnością zorientuje się, że jesteś do niego przyjaźnie usposobiona i... nie gryziesz.

ZOSTAŃ Z NIM SAM NA SAM

Ponieważ nieśmiały chłopak łatwo wpada w popłoch w towarzystwie tłumów ludzi (zwłaszcza rozchichotanych dziewcząt), postaraj się zbliżyć do niego, gdy nie towarzyszą Ci koleżanki. Zagadnij go w szatni lub w drodze do klasy. Nie zdziw się, jeśli spanikuje i będzie Ci odpowiadał półsłówkami. Wykaż się cierpliwością, a na pewno któregoś dnia wreszcie usłyszysz od niego słowa, na które warto było czekać.

Tekst by BRAVO.PL C.D.N.


skomentuj (4)




2003-12-23 13:50:37 >> Sen

Mój świat wczoraj ułożył się do snu... Ludzie, których myślałam, że znam są mi praktycznie obcy... Mój świat śpi, ale ma za to śliczne sny, a ja nie chce żeby się budził... Wraz z rozpaleniem pochodni na mszy, we mnie zpłonęła nadzieja, że jest szansa zacząć od początku. Niewiem jeszcze co, ale nie szkodzi. A świat niech sobie śpi.Dobranoc

skomentuj (3)




2003-12-15 12:07:48 >> ???

Normalnie caly czas mi się wydaje, że wszystko co się w okół mnie dzieje mi się śni! To nie jest fajne uczucie, bo czasami niewiem czy coś się działo naprawdę, czy to tylko... Ej a to że pisze, to pisze naprawdę czy mi się wydaje?



skomentuj (5)




2003-12-05 14:19:05 >> $$^%^&&#%^Y&#^#$

Najbardziej samotnie, człowiek czuje się wśród ludzi i nikt nie może(nie chce?) pomóc w odnalezieniu drogi. Trzeba szukać samemu.
skomentuj (3)




2003-11-20 16:10:52 >> Miłość jest jedyną rzeczą na świecie, która się mnoży gdy się ją dzieli...

Dziękuję Wam za wszystko...przyjaciele, dziękuję Wam Łośki,dziękuję wam wspaniali harcerze, dziękuję wszystkim, że znosicie moją trudną osobę... Dzięki Ci Panie...

skomentuj (10)




2003-09-20 14:51:18 >> I świeć przykładem, świec...

Kiedy spyta cię ktoś

Skąd ten krzyż na twej piersi

Z dumą odpowiesz mu

Taki mają najdzielniejsi

I choć mało masz lat

W tym harcerskim mundurze

Bogu, ludziom i ojczyźnie

Na ich wieczną chwałę służę.

Harcerskie Ideały




skomentuj (14)




2003-09-08 19:18:28 >> kiedy patrzę, jak śpisz


Moje drogie dziecko, wślizgnęłam się do twojego pokoju, by usiąść przy tobie, kiedy śpisz, i popatrzeć, jak twoje kruche ciałko wznosi się i opada w rytmicznym oddechu. Oczy masz ufnie przymknięte, a twoją anielską twarzyczkę otaczają miękkie, jasne loki. Chwilę temu, kiedy pracowałam w gabinecie, ogarnął mnie smutek, gdy wspominałam wydarzenia dzisiejszego dnia. Nie mogłam już dłużej skoncentrować się na pracy, toteż przyszłam, by porozmawiać z tobą w tej ciszy, kiedy tak sobie odpoczywasz.
Rano nazwałam cię guzdrałą, kiedy za bardzo się ociągałeś i zbyt wolno ubierałeś. Zbeształam cię za to, że znowu zapodziałeś gdzieś swoją kartkę na lunch, i sprzątnęłam śniadanie ze stołu z naburmuszoną miną, bo poplamiłeś sobie koszulkę. "Znowu?" - westchnęłam, ty zaś uśmiechnąłeś się do mnie niewinnie i powiedziałeś: "Cześć, mamo!"
Po południu wykonywałam telefony, a ty ustawiłeś swoje zabawki w równiutkie rzędy na łóżku, gestykulowałeś i śpiewałeś sobie. Wpadłam zezłoszczona do twojego pokoju i zagrzmiałam, byś przestał wreszcie hałasować. Potem spędziłam kolejną długą godzinę przy telefonie. "Zabieraj się do odrabiania pracy domowej", ryknęłam niczym jakiś sierżant, "i przestań marnować tyle czasu". "Dobra, mamo", odpowiedziałeś skruszony, siadając sztywno przy biurku z długopisem w ręku. Potem nie dochodziły już z twojego pokoju żadne odgłosy.
Wieczorem, kiedy ciągłe jeszcze pracowałam, podszedłeś do mnie z wahaniem. "Poczytasz mi dzisiaj, mamo?" -zapytałeś z nadzieją w głosie. "Nie dzisiaj", odpowiedziałam gwałtownie, "twój pokój to istne pobojowisko! Czy za każdym razem muszę ci o tym przypominać?" Z pochyloną głową, powłócząc nogami, odszedłeś do swojego pokoju. Za jakiś czas wróciłeś i zerknąłeś do gabinetu. "A teraz o co chodzi?" - zapytałam wzburzonym głosem.
Nie odpowiedziałeś ani słowem, tylko wkroczyłeś do pokoju, zarzuciłeś mi ramiona na szyję i pocałowałeś w policzek. "Dobranoc, mamo, kocham cię", wyszeptałeś, mocno się do mnie przytulając. Po chwili zniknąłeś tak szybko, jak się pojawiłeś.
Siedziałam potem ze wzrokiem utkwionym w swojej pracy i czułam, jak ogarniają mnie wyrzuty sumienia. W którym momencie zatraciłam rytm dnia i za jaką cenę? Nic nie uczyniłeś, by wprawić mnie w taki nastrój. Byłeś tylko dzieckiem, zajętym procesem dorastania i uczenia się. Zagubiłam się dzisiaj w dorosłym świecie odpowiedzialności i obowiązków i zabrakło mi już sił, które powinnam ofiarować tobie. Dzisiaj stałeś się moim nauczycielem. Udzieliłeś mi cennej lekcji swoją niewyczerpaną chęcią, by podbiec i pocałować mnie na dobranoc, nawet po tak męczącym dniu chodzenia na palcach wokół moich humorów.
Teraz zaś, kiedy patrzę, jak śpisz, pragnę, by ten dzień zaczął się od nowa. Jutro potraktuję ciebie z takim zrozumieniem, jakie ty mi dziś okazałeś, abym mogła być prawdziwą mamą - rano przywitam cię ciepłym uśmiechem, po szkole zachęcę słowem otuchy, wieczorem utulę do snu ciekawą historyjką. Roześmieję się, kiedy ty będziesz się śmiał, zapłaczę, kiedy będziesz płakał. Jutro już nie zapomnę, że wciąż jesteś dzieckiem, a nie dorosłym, i będę cieszyła się tym, że jestem twoją mamą. Twój nieugięty duch ukoił mnie dziś, toteż przychodzę do ciebie o tej późnej porze, by ci podziękować, moje dziecko, mój nauczycielu i mój przyjacielu, za dar twojej miłości.


Diane Loomans


Specjal;nie na życzenie mojej imienniczki... A tak poza tym to warto pamiętać o tym, by być nauczycielami dla swoich rodziców...każdy z nas jest tylko człowiekiem...


skomentuj (8)




2003-08-27 15:32:27 >> Bajka o smutnym smutku...

W pewnej bajce tkwił taki morał, żeby nie uciekać przed smutkiem, że i on jest w życiu potrzebny, na chwil.ę zadumy, nostalgii, zamyślenia nad włąsnym życiem. Ale mimo wszystko odpycham go ze wszytkich sił, choć mi to nie wychodzi. Momentami przestaje się dla mnie liczyć wszytko dookoła. Wszystko co kocham. I chcę powiedzieć PAS i coś zakończyć. I wydaje mi się czasem, że to rozwiązanie. Za chwile znowu napada mnie inna myśl. VENI VIDI VICI, CARPE DIEM itd. Ale znowu na drugi dzień nie mam siły walczyć. Co się ze mną dzieje do jasnej cholery??
skomentuj (8)